poniedziałek, 18 września 2017

LALKI SZRAJERA - PRACA JULII ŁACH.

„Każda ma prawdziwe włosy, każda, naciśnięta w brzuszek, przewraca oczyma i wydaje głos...”
„Lalki takie sprowadzałem z zagranicy w kawałkach: oddzielnie głowy, oddzielnie korpusy.”
 „Lalka”, Bolesław Prus

L101.png

Ostatnio na rynku antykwarycznym wiele się mówi o tzw. polskich Szrajerkach. Co to jest i dlaczego tak bardzo są poszukiwane? Najwięcej informacji na ich temat znajdziemy na forach internetowych zrzeszających kolekcjonerów i miłośników lalek, którzy poszukując wszelakich informacji na temat fabryki w Kaliszu, ujawniają małe cząstki swojej wiedzy i przekazują dalej. „Szrajerki” to potoczna nazwa określająca celuloidowe lalki produkowane w Kaliszu w okresie od pierwszej wojny światowej, aż do zamknięcia fabryki w 1939 r. Okazuje się jednak, że nie tylko. W ostatnim okresie istnienia, przedsiębiorstwo Szrajerów, rzeczywiście nosiło nazwę: Fabryka Celuloidowych Zabawek A. Szrajera w Kaliszu.
Mówi się o tym, że fabryka powstała w 1884r., ale o około 30-letnim okresie istnienia fabryki, czyli od momentu jej powstania do roku 1918 nikt nie wspomina. Czym się zajmowali, co produkowali i jak rozwijała się jedna z najstarszych polskich fabryk zabawek? Brak informacji na temat jej początków można wytłumaczyć okresem zaborów rosyjskich, bowiem wtedy Kalisz był częścią Imperium Rosyjskiego, a dopiero po odzyskaniu przez Polskę niepodległości rozpoczął się polski okres historii tej rodzinnej firmy.
Kaliska fabryka zabawek została założona przez Jakuba Fingerhuta w 1884 r. pod nazwą: Fingerhut i S-ka, która miała siedzibę przy ul. Kościuszki 13 w Kaliszu.
Jakub Fingerhut był znanym w Kaliszu księgarzem i wydawcą (Ryc. 1).
L_1.png
Zajmował się przede wszystkim branżą papierniczą, a adres: Fingerhut i S-ka, Kalisz, Kościuszki 13, należał do fabryki papieru i koronek papierowych (Ryc. 2).
L_2.png
Skąd wziął się pomysł produkcji zabawek nie wiadomo. Jakub był synem kaliskiego fotografa Samuela Fingerhuta i po jego śmierci odziedziczył również atelier ojca (Ryc. 3).
L_2_(2).png
Niestety, o lalkach Fingerhuta wiemy niewiele, ale znajdujemy informacje w Tygodniku Ilustrowanym z 27 wrzesień 1902 r. o Wystawie gier i zabawek na Dynasach w arszawie, gdzie najokazalej wystąpił właśnie Jakub Fingerhut z Kalisza (Ryc. 4). Na wystawie zaprezentowano kilkadziesiąt lalek w strojach włościan wielkopolskich, wóz drabiniasty z weselem krakowskim oraz różne postaci egzotyczne. Wystawca cały przysłany zbiór ofiarował komitetowi wystawy, ten zaś postanowił okazy te spieniężyć.
W tych latach wyroby Fingerhuta wystawione zostały również w Polskim Dziale Narodowej Wystawy Rzemieślniczo-Przemysłowej w Sankt-Petersburgu (9-21 marzec1902 r.), która odbywała się pod patronatem cesarzowej Aleksandry Fiodorowny w pałacu Taurydzkim.
Kolejno kaliska produkcja zdobywała złote medale w Warszawie w 1902 r., w Petersburgu w 1903 r. na Międzynarodowej naukowo-przemysłowej wystawie „Świat Dziecka” pod patronatem Duńskiej księżniczki Dagmary (czyli Marii Fiodorowny Romanowej, matki Mikołaja II), w Wiedniu w 1906 r. oraz w Paryżu w 1907 r. (nagroda „Grand Prix de Paris" wystawy).
L_l4.png
Właśnie w fabryce Fingerhuta swoje pierwsze kroki w przemyśle zabawkarskim stawiał nasz bohater - Adam Szrajer. Po ożenku z córką pryncypała, Bertą Fingerhut, przejął interes i od roku 1901 był dyrektorem, a następnie właścicielem najstarszej fabryki zabawek w Polsce.
Przewodnik po Gubernii Kaliskiej, wydany w Warszawie w 1912 r. przez Stanisława Graeve’a, na liście abonentów telefonów kaliskich wymienia: „Szrajer, fabryka lalek ........62”, a w dziale - fabryki kaliskie - podaje również następujące informacje (Ryc. 5):
L_24.png

Wprawdzie z powyższej ryciny nie wynika, że fabryka Szrajera była największą i najstarszą fabryką zabawek w Polsce, gdyż jest nieprawidłowo podany rok jej założenia (1888r. a nie 1884 r.), ale inne źródła (np. liczne zachowane reklamy i prasowe wywiady z samym Szrajerem ) świadczą o tym niepodważalne.
Jednak nie są to jedyne błędne informacje. W książce „Spis fabryk i przedsiębiorstw Imperium Rosyjskiego”, wydanej w Sankt-Petersburgu, również w roku 1912, według oficjalnych danych Ministerstwa Przemysłu i Handlu wymienia się: „Szrajer Adam, syn Jakuba, kupiec Pierwszej Rosyjskiej Fabryki lalek, działa pod firmą „J. Fingerhut”, miasto Kalisz, ul. Niecała 4, o rocznej produkcji w rublach 150 000 i liczbie robotników – 90.”
Ten sam rok wydania rejestrów, a tak rozbieżne informacje dotyczące ilości zatrudnionych osób.
Również w reklamie z tamtych czasów ukazuje się ogłoszenie: SZRAJER ADAM , Fabryka Lalek i Zabawek Dziecięcych. Kalisz, Niecała 2, tel. 221 – znów różnica, tym razem w adresie i numerze telefonu.
Sam budynek fabryki mieścił się przy ul. Niecałej 10, ale Szrajerowie byli właścicielami kilku budynków przy tej ulicy.
Początkowo fabryka zakładała eksport wyłącznie na rynek rosyjski.
Olbrzymi rynek rosyjski dawał wprost nieograniczone możliwości zbytu, eksportowano również do krajów sąsiadujących z Imperium Rosyjskim, np. do Japonii. Obrót fabryki w tym okresie wynosił półtora miliona carskich rubli.
To właśnie u Fingerhuta, działająca od 1893 r. podmoskiewska fabryka S.G. Dunajewa, na początku swojego istnienia, zamawiała porcelanowe głowy do swoich lalek. W źródłach rosyjskich z tamtych czasów kaliska fabryka wymieniana jest jako jedna z czterech rosyjskich fabryk produkujących porcelanowe lalki, a mianowicie fabryki: Żurawljowa i Koczeszkowa, Gudkowa i Fedoseewa, Dunajewa oraz Szrajera i Fingerhuta.
W zbiorze artykułów wydanych w Moskwie w 1912 r. pod redakcją N. Bartrama: „Zabawka. Jej historia i znaczenie”, autor podkreśla, że w ostatnich latach rosyjskie fabryki nareszcie mogły stanowić konkurencję dla polskich fabryk produkujących porcelanowe lalki.
L_Atelier.png
Do Moskwy jednak eksportowano wyłącznie głowy (Foto. 3-4) z porcelany, gdzie były one montowane do rodzimych korpusów lalek, wykonanych z papier-mache, z rękoma i nogami toczonymi z drewna i umocowanymi na zawiasach (Foto. 5-6). Kolekcja takich lalek w narodowych strojach rosyjskich jest zgromadzona i do dziś wystawiana w muzeum przy Wyższej Artystyczno-Przemysłowej Szkole im. W.I. Muchinoj (Sztiglica), w Sankt-Petersburgu.
W Polsce też można było nabyć tak kosztowną zabawkę, jednak na polskich korpusach, które były znacznie lepiej wykonane, niż ich odpowiedniki rosyjskie. Wszystkie główki z tego okresu posiadały numer moldu (numer określający wzór konkretnego modelu z określoną buzią lalki) oraz sygnaturę cyrylicą – „?” = polskie F, od nazwiska Fingerhut, lub w późniejszym okresie, prawdopodobnie już od 1901 r. „?” = polskie SZ – od nazwiska Szrajer.
Dotychczas znane są następujące numery moldów porcelanowych głów kaliskiej fabryki: 133, 136,137, 139, 149, 332, 435, 448, 449, 476, 532 (Foto. 1,2).
L_sygn.png
L_3.png
Foto. 3, 4. Lalka produkcji A. Szrajera ok. 1910 r.
L_56_na_ros.png

Fabryka Szrajera, całkowicie zdewastowana przez okupantów w czasie I Wojny Światowej po wojnie została odbudowana.
Zakres produkcji uległ wówczas znacznemu rozszerzeniu, obejmując, oprócz dotychczas wyrabianych artykułów, również lalki celuloidowe i zabawki drewniane. Były to wyroby najwyższej jakości, nie ustępujące niczym wyrobom zagranicznym. Wytwórnia jednak zaprzestała produkcji głów porcelanowych, a w latach 30 sprowadzała te główki z Niemiec.
Możliwe, jak sądzę, że spowodowane to zostało zniszczeniem w czasie I Wojny Światowej dość drogich pieców do wypalania porcelany, a zakup nowych pieców dla świeżo odbudowanej fabryki był zbyt dużym wydatkiem lub też nie było już popytu na tak kosztowne zabawki.
L_5.png
Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości i ze względu na sytuację panującą w Rosji, kiedy to fabryka zaprzestała masowej produkcji na rynek rosyjski, wytwórnia Szrajera, tak jak i cały polski przemysł zabawkarski, cierpiała z powodu małej pojemności rodzimego rynku. Ponieważ nie było możliwości doprowadzenie rozmiarów produkcji do stanu przedwojennego oraz, aby obniżyć koszty produkcji i cenę zabawek, firma Szrajera zaczęła szukać nowych rozwiązań w postaci nowoczesnych i tańszych materiałów.
Na ratunek przychodzi popularny w tych czasach celuloid, który momentalnie zdobywa europejskie rynki zabawek.
W okresie przedwojennym u Szrajera zaczęto również produkować zabawki wypychane. I w tej dziedzinie zajęła ona przodujące miejsce w kraju.
Wytwórnia w tym okresie produkowała dziennie około 1200 zabawek, wyrabiając je w czterech rodzajach: celuloidowe, wypychane, drewniane i z papier-mache. Zabawki te były wysyłane do Holandii, Anglii, Ameryki Północnej i Południowej.
Pod koniec 1929 r. rozpoczęto własną produkcję lalek i główek celuloidowych (do 1929 r. główki celuloidowe do lalek Szrajera były sprowadzane z Częstochowy), które od razu zdobyły uznanie odbiorców. W latach 20-30 ubiegłego wieku w prasie ukazywały się liczne reklamy firmy (Ryc. 6).
L_6.png
a w późniejszym okresie (Ryc. 7):
L_4.png
Równolegle produkowane były zabawki wypychane – to przede wszystkim zwierzątka (niedźwiedzie, konie, małpy), ale też i korpusy lalek (Foto. 5,6), do których mocowane były celuloidowe główki. Wykonywano je z materiałów wełnianych, bądź z pluszu krajowej produkcji. Wełna dostarczana była z fabryk łódzkich, bielskich i białostockich, plusz zaś pochodził z pluszowni kaliskiej. Również inne ceratowe, drewniane, czy metalowe części były wyłącznie pochodzenia krajowego.
L_5_6.png
L_6a.png
Produkowano też lalki ozdobne wykorzystywane do wystroju salonów oraz lalki w strojach etnograficznych - łowickich, krakowskich, zakopiańskich (Foto. 7,8).
L_78.png
Malowane lub szklane oczy, czerwone usta oraz jaskrawo pomalowana buzia to dość charakterystyczna cecha celuloidowych Szrajerek (Foto. 9, 10, 11).
L9.png

Od 1929 r. (rok rozpoczęcia produkcji własnych główek celuloidowych) znakowane były one sygnaturą A.S.K. (Adam Szrajer Kalisz) w trójkącie (Foto. 10-12). W zachodnich katalogach często omyłkowo polskie Szrajerki można znaleźć pod literą Z (od PR.ZAST.), co sugerowało, że jest to skrót od nazwiska. Niestety do dziś nie stwierdzono jednoznacznie co mógł by oznaczać ten skrót. Wysuwam hipotezę, że jest to skrót od – prawa do zastosowania (pr. zast.) np. dla konkretnego wzoru lalki, tak jak ma to miejsce na posiadanym przeze mnie szklanym koszyczku podpisanym: OD M.F. NA 10 LAT - co oznaczało w Carskiej Rosji zgodę Ministerstwa Finansów na wykorzystywanie przez fabrykę tego wzoru przez okres dziesięciu lat.
L_10_11_12.png
Foto 10, 11, 12. Sygnatury na celuloidowych częściach lalek i zabawek (zwykle z tyłu głowy i/lub korpusu)

Do lalek o korpusach z masy papierowej i porcelanowych głowach, główki sprowadzane były z zagranicy. Do innych wzorów lalek używano główek celuloidowych.
Niestety, nie zachowały się katalogi produkcji fabryki Szrajera, lecz z artykułów i reklam w gazetach wiadomo, że aby dogodzić gustom nabywców, w grudniu 1934 r. fabryka Szrajera lansowała wypychaną lalkę przedstawiającą narciarkę w pomysłowym stroju sportowym. Również w roku 1938 wielką nowością była: „Królewna Śnieżka i 7-miu karłów”, ciesząca się „wielkim zachwytem odbiorców”.
Warto wspomnieć, że fabryka Szrajera w latach czterdziestych ubiegłego wieku produkowała lalkę Shirley Temple i jako jedyna polska firma posiadała: „wyłączne prawo fabrykacji tego wzoru lalki, na zasadzie umowy z wytwórnią <20th Century-Fox>”. Koszt takiej lalki w tamtych czasach wynosił od 10,5 zł do 14 zł, w zależności od wielkości lalki. Lalkę taką można zobaczyć na stałej ekspozycji w Muzeum Zabawek i Zabawy w Kielcach.
Bardzo rozwinięty był dział zabawek z zakresu budownictwa.
Inżynier Henryk Szrajer (brat Adama Szrajera, wiceprezes, a następnie prezes Polskiego Związku Przemysłu Zabawkarskiego) po wielu doświadczeniach i próbach, wynalazł, nieznany dotychczas na rynku polskim sposób polerowania i glazurowania zabawek „budowlanych”, tworzący idealnie gładkie części, wykluczające wszelką możliwość skaleczenia się dziecka w czasie zabawy.
Fabryka jak na ówczesne czasy była nowocześnie wyposażona. Najpierw produkowano korpusy lalek, wytłaczając je z celuloidu, a następnie przechodziły one do szlifierni, gdzie każdą część wygładzano. Po zmontowaniu lalka przechodziła przez kolejne etapy obróbki:
- malarnię, gdzie pneumatyczny rozpylacz nadawał jej barwę, a fachowcy - malarze podkreślali ręcznie szczegóły twarzy,
- dział „okulistyczny” wzbogacał lalki w malowane oczy lub w mechanizm ruchomych oczu z rzęsami,
- dział „fryzjerski”, gdzie włosy lalek układano w wymyślne fryzury,
- aż wreszcie przechodziły do szwalni, gdzie dostawały strój, a następnie wysyłano je do pakowalni.
Podobną wędrówkę odbywały zabawki wypychane i lalki z papier-mache oraz z zakresu budownictwa. Wszystkie rodzaje zabawek były produkowane w wyspecjalizowanych działach fabryki na najnowocześniejszych urządzeniach technicznych i pod kierunkiem wykwalifikowanych fachowców.
Podkreślić należy, że poza surowcami z których były wyrabiane poszczególne części zabawek, wszystkie części składowe wykonywane były w obrębie fabryki. Fabryka współpracowała wyłącznie z producentami krajowymi, dając zatrudnienie wielu zakładom pomocniczym, zatrudniając łącznie 500 robotników.
Liczne artykuły prasowe informowały, że w tym czasie w Polsce istniało około 300 fabryk i zakładów rzemieślniczych, które zatrudniały około 50.000 robotników i chałupników, wyrabiających wszelkiego rodzaju zabawki.
Większość krajowych fabryk zabawek pracowało jedynie przez 7 do 8 miesięcy w roku. Mimo to sklepy sprzedaży detalicznej były przeładowane najbardziej różnorodnymi artykułami (blaszane, celuloidowe, gumowe, z materiałów włókienniczych, drewniane, gry towarzyskie) wyrabianymi zarówno przez fabryki, jak i przez rzemieślników ludowych, sierocińce, chałupników, bezrobotnych oraz zakłady więziennicze jak np. warsztaty Więzienia Kaliskiego (wystawiające swe artykuły m. in. na Powszechnej Wystawie Krajowej w Poznaniu w 1929 r.).
W Polsce nie wyrabiano jedynie zabawek parowych i elektrycznych oraz porcelanowych głów i szklanych oczu do lalek (szklane oczy były produkcji wyłącznie niemieckiej, nie wyrabiano ich w żadnym innym kraju).
W tym czasie fabryka Szrajera brała udział we wszystkich większych europejskich wystawach jak: Powszechna Wystawa Krajowa w Poznaniu w 1929 r., gdzie otrzymała najwyższe odznaczenie Wielki Medal Złoty, w Rzymie w 1926 r., na targach w Lipsku w 1931 r. i w Paryżu w 1933 r., gdzie została laureatem srebrnego medalu.
Oprócz rynku wewnętrznego w 1934 r. zapoczątkowano ekspansję na rynki zagraniczne. Ze względu na stosunkowo małą pojemność rynku wewnętrznego dla polskich fabryk zabawek eksport był niezmiernie korzystny. Wywóz pozwolił rozszerzyć produkcję, a tym samym obniżyć jej koszty. Jednak była to sprawa niezmiernie trudna ze względu na silną konkurencję niemiecką i na trudną sytuację finansowo-kredytową polskich fabryk zabawkarskich. Dla przykładu w tym czasie niemieckie fabryki eksportujące zabawki finansowane były przez banki eksportowe, które pokrywały gotówką do 80% wartości towaru.
To, że polski przemysł zabawkarski doskonale się rozwijał zawdzięczano również ochronie celnej, która uniemożliwiała zalew polskiego rynku obcą nadprodukcją.
Stwarzało to korzystne warunki dla rozkwitu przemysłu rodzimego. Jednak polskie zabawki nie mogły konkurować z niemieckimi pod względem cen. Polska, jako kraj o ludności mało zamożnej, był stosunkowo słabym konsumentem zabawek i dlatego nie mogło być mowy o produkcji masowej.
 W latach 1930-1935 krajowy przemysł zabawkarski zaczął przeżywać kryzys. Większość fabryk zaprzestała produkcji, nieliczne zaś pracowały 2 - 3 dni w tygodniu. Mimo to 1 stycznia 1938 r., Szrajer otworzył w Kaliszu, zatrudniającą trzydziestu pracowników, filię swych zakładów – fabrykę piłek gumowych . W tym okresie rynek zbytu obejmował przede wszystkim odbiorców wewnątrzkrajowych z dobrze zorganizowaną siecią przedstawicielstw handlowych (w Warszawie, Poznaniu, Krakowie, Lwowie i Gdańsku, a nawet w Paryżu i Nowym Jorku).
W maju 1939 r. najmłodszy z trzech synów Adama i Berty Szrajerów, Mieczysław, reprezentował firmę na Światowej Wystawie w Nowym Jorku.
Niedługo po tym, tuż przed wybuchem II Wojny Światowej, Szrajerowie wyjechali do Nowego Jorku na stałe, a fabryka została zamknięta. Tak w obawie przed wojną, która nie sprzyja zabawie, skończyły się losy największej przedwojennej polskiej fabryki zabawek.
W Poznańskim Archiwum Państwowym (w 1938 r. Kalisz został przyłączony do województwa poznańskiego) przechowywany jest dokument w języku niemieckim z 1941 r., który zawiera wycenę pozostałości po zamknięciu fabryki A. Szrajera. Jej wartość wynosiła: 19.216,65 marek niemieckich, co na tamte czasy świadczyło o wielkości i fortunie kaliskiej fabryki.
Cóż. Nie trzeba więc nikomu tłumaczyć, że porcelanowe lalki Szrajera, a tym bardziej Fingerhuta są ogromną rzadkością i stanowią przedmiot poszukiwań licznych kolekcjonerów tak w Polsce jak i na całym świecie.
Najczęściej jednak są sprzedawane jako lalki rosyjskie. Lalki te mają dosyć charakterystyczną „słowiańską” urodę i wprawne oko szybko rozróżni tę ciut zdziwioną i pyzatą buźkę, tak różniącą się od jej statecznych niemieckich koleżanek.
Na zakończenie zacytuję ówczesną prasę: „... zabawki z marką „A.S.K.” – są higienicznie wykonane, solidne, praktyczne i estetyczne. Śmiało można powiedzieć, że zabawki z tej fabryki osiągnęły swój cel stając się najlepszym i najpewniejszym przyjacielem dziecka.”

„ Czy przypuszczałby kto, że taka drobna rzecz jak lalka może przyczynić się do uszczęśliwienia dwojga ludzi ? ”
 „Lalka” Bolesław Prus

...
Julia Łach.
Autorka jest absolwentką Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. Poza pracą zawodową bada historię polskich fabryk zabawkarskich oraz kolekcjonuje i renowuje zabytkowe lalki. Lalki oraz zdjęcia prezentowane w artykule pochodzą z kolekcji własnej autorki.
Podziękowanie dla Autorki Pani Julii Łach za zgodę opublikowania jej pracy na moim  blogu
http://www.fzp.net.pl/historia/polska-lalka-stala-czyli-historia-pewnej-fabryki

poniedziałek, 24 lipca 2017

LIPIEC -LALKI DREWNIANE


Już prawie połowa wakacji za nami . Lipiec się kończy a ja jak zwykle ostatnia pokazuję zabawki drewniane , które własnie według kalendarza Szarej Sowy mają swój miesiąc .







W mojej skromnej kolekcji mam kilka lalek Pinokia .Kilka z nich już pokazałam we wcześniejszym wpisie







Od tamtego czasu kolekcja powiększyła się o następne
Prawie 50 cm drewniany lalek kupiony w częściach ,nie wiem jakiej produkcji ale chyba włoskiej .
Poskładałam  go wymieniając  gumki na nowe  . .Zawsze o takim marzyłam .


















































Następny lalek  jeszcze nie dotarł ze względu na urlop sprzedawcy więc pokarzę zdjęcia z aukcji.














Jak będzie już u mnie  zrobię więcej zdjęć



Mam jeszcze drewnianego pajacyka na sznurku w stroju bawarskim






















Matrioszki też już opisywałam i pokazywałam .między czasie kilka doszło .




























































   



























Matrioszki typu Wańka -Wstańka 


Oryginalnych lalek Kokeshi niestety nie mam .Kilka drewnianych  podróbek




To chyba opakowanie po perfumach 





















                                         LALKI -SŁOMA PLUS DREWNO




















                                         INNE LALKI WYKONANE W                                           CAŁOŚCI Z DREWNA


Cygański wóz 










































Mam jeszcze kilkanaście lalek polskich wykonanych w Gromadzie ,kilka już pokazywałam  ,reszta innym razem .