Ze względu na brak miejsca w pokoju wystawiłam większe kwiaty doniczkowe na klatkę schodową .Miało być miło ,zielono i pięknie.Moja bardzo duża róża chińska zaczęła kwitnąć.Obsypana licznymi pączkami czekała na sesję fotograficzną.Komuś spodobały się kwiatki i oberwał kwiatostan.Do sesji doczekała jedna uratowana różyczka ,którą nie zdążył zerwać wróg zieleni ,tak nazwałam delikatnie tego kogoś.
| Jedyny uratowany kwiat |
| Śliczna,szkoda ,że przekwita tak szybko |
| Ogołocony krzew |
RÓŻA
Róża takie dostała imię lalka kupiona na targu staroci w Bytomiu.Zastanawiałam się czy kupować lalkę ,była w stania agonalnym .Buzia z licznymi otarciami ,włosy jeden kołtun .Kończyny w stanie dosyć dobrym.W domu jak obejrzałam lalkę dokładnie trochę żałowałam wydanych pieniędzy.No cóż ,starym zwyczajem ,pranie szorowanie i czesanie.Ubytki na buzi wypełniłam glinką i zamalowałam.Ubrałam w nową sukienkę i buciki.Jest jaka jest.,więcej nie byłam w stanie zrobić.Uratowałam od śmietnika następną lalkę i to mnie cieszy.A blizny ?,nie każdy jest bez skazy.Lalka ma 53 cm wysokości ,jest bardzo ciężka.Wykonana z kompozytu lub jakiegoś innego tworzywa.Tworzywo pokryte jest jakby cieniutką warstwą plastiku .Właśnie tej warstwy brakuje na policzku i nie wiem czym ją pokryć ?
. Jeśli ktoś ma wiadomości z czego może być wykonana lalka i jak ratować takie ubytki proszę o napisanie tego w komentarzu.Będę wdzięczna .
| Nie ładnie ,ale musiałam ściągnąć majtki lalce aby pokazać jej ruchome nóżki i sprawny mechanizm płaczu. |