poniedziałek, 5 maja 2014

SMAKI Z DZIECIŃSTWA




Ja druga z prawej podczas posiłku w przedszkolu 









Moje dzieciństwo to koniec lat 50 i początek 60 . Był to okres pobytu w żłobku a następnie w przedszkolu.Smak potraw jaki został w mej pamięci to zupy mleczne pod każdą postacią .Serwowano je na śniadanie we wszystkich placówkach  .Były bardzo słodkie ,z ryżem ,makaronem lub owocami .Maluchy i starsze niemowlęta dostawały mleczne bułki albo rogaliki maczane w mleku Może pożywne ale ohydne .,na takich mlecznych zupkach wychowało się wiele pokoleń. W domu obiad zawsze składał się z dwóch dan. Koniecznie musiała być zupa, nawet najzwyklejsza, ugotowana na kościach, zasypana kaszką manną i koperkiem  .Uwielbiałam tą zupę. .Obiady były skromne ale bardzo pożywne. Rosół gotowano tylko w niedzielę . Drugie danie to obowiązkowo kluski śląskie ,modra kapusta i mięso,czasami na talerzu królowała wołowa rolada. W dni powszechne do ziemniaków pieczono karminadle-kotlety mielone lub mięso. W piątki u nas w domu smażyło się placki ziemniaczane ,najlepsze były z nowych kartofli., naleśniki,kartofle z maślanką albo buchty-kluski na parze . Najsłynniejsza zupa na Śląsku to wodzionka  .Podstawowym składnikiem tej zupy jest czerstwy chleb ,smalec ,czosnek i woda . Wodzionka to symbol Śląskiej skromności i oszczędności -nie wyrzucano chleba .











Obiady w przedszkolu



                                                                                           WODZIONKA



Zupa Wodzionka








Niedzielny obiad na Śląsku -kluski ,modro kapusta i rolada. To prawdziwie królewskie danie ,był podawany w tej postaci tylko w zamożniejszych rodzinach 

Placki ziemniaczane -jada się je z cukrem lub śmietaną

Karminadle- klopsy mielone

Buchty czyli kluski gotowane na parze


Drugą popularną i często gotowaną zupą jest Żur nazywany dziś kultową  potrawą   regionalną. 
" Z żuru, chłop jak z marmuru"..jest takie powiedzenie. Najlepszy żur był na zakwasie domowej roboty.Prawie w każdym domu na Śląsku w kuchni stał garnek, w którym kiszono żur .Mąka żytnia ,czosnek ,sól zalewa się wodą ,można dodać kawałek chleba razowego  i odstawia się  na kilka dni. To cały proces kiszenia.Obecnie można kupić w wybranych sklepach  gotowy zakwas zrobiony według starej receptury.Można go podawać w kilku wersjach z kartoflami ugotowanymi w kostkę lub osobno..Dzisiaj po biesiadnej majówce gotuję właśnie  żurek .W kuchni, aż pachnie czosnkiem i boczkiem wędzonym.Podaję go z jajkiem ugotowanym na twardo i kiełbaską.Pychotka.



                                                                                                               ŻUREK





Dawniej prawie każda rodzina mieszkająca w familokach w przydomowych komórkach chowała świnie ,gołębie i drobny drób.Moja babcia -oma także miała swój żywy dobytek. Największym wydarzeniem było świniobicie.Do dziś pamiętam smak i zapach  swojskich wyrobów.,wędzenie kiełbas ,szynki i boczków.Krupnioki i żymloki rozpływały się w ustach. Pełne garnki smalcu. Świeżutka pajda chleba ze smalcem plus ogórek kiszony to był dopiero rarytas a ten smak.Cudo.



Pajda chleba z tustym



Gorące kaszanki -palce lizać


W ogrodzie u babci zawsze rósł rabarbar .Gotowano z niego pyszne kompoty i pieczono kołocz .
Ciasto z rabarbarem posypane cukrem to niezapomniany smak mojego dzieciństwa.Dzisiaj także czasami je piekę ale młodzi wolą z truskawkami lub innymi słodszymi owocami. Rabarbar pomału odchodzi w zapomnienie.To samo dotyczy szczawiu -kwaśne listki tak nazywaliśmy  jedząc go  na łące podczas zabawy.




Kwaśne listki -szczaw

Kołocz z rabarbarem


Na Śląsku piekło się także, kołoczki z dżemem lub serem  ,ciastka wyciskane przez maszynkę pieczone ze skwarek lub masła oraz kreple - pączki..Na odpustach kupowało się ciastka zwane makaronami -ciasto z białek i tartej bułki .Kokosu niestety nie było.Gdy w rodzinie jest  wesele ,rodzice panny młodej pieczą na dużych blachach ciasto weselne z makiem ,serem i posypką.Ciasto roznoszą młodzi do znajomych ,sąsiadów i gości weselnych.Smak tego ciasta jest nie do opisania .



Odpustowe makarony

Kołoczki

Ciastka z maszynki


Kołocz weselny

Śląskie smaki.




                                                                                        OBLATY





Do Śląskich maszkietów - smakołyków z dzieciństwa zaliczane są także Oblaty -to pojedyncze okrągłe wafle pieczone od końca 19 wieku.Ich wypiek odbywał się na żeliwnej często grawerowanej formie zwanej żelozkiem .Delikatny smak i aromat uzyskuje się przez smarowanie form pszczelim woskiem oraz olejami o posmaku orzechów i migdałów.Dzisiaj oblaty można kupić w sklepach na całym Śląsku.




Forma do pieczenia wafli-Oblatów.







KOPALNIOK -to król Śląskich bombonów - cukierek ,z nawiązaniem do węgla, charakterystycznym czarnym kolorem ściśle związany ze Śląskiem od wielu pokoleń.Ten maszkiet został stworzony przez ludzi regionu dla osłody życia ,trudu ciężkiej pracy.Kompozycja wyciągu z ziół anyżu ,melisy ,dziurawca i mięty. W każdym Śląskim domu w biksie -puszcze,krauzie-słoiku,bojtliku- woreczku, tytce-torebce czy jeszcze innym pojemniku były kopalnioki .Nazwa wzięła się od czarnego koloru tych cukierków ,przypominających kształtem bryły węgla.







Śląskie bombony Kopalnioki 


Szkloki -to słodko -kwaśni landrynki powstałe na bazie naturalnych skoków.


Szkloki- landrynki







Inne niezapomniane smaki z dzieciństwa to ;





okrągłe lizaki

wata cukrowa

Lizaki koguciki , które robiła nam mama

Jeżyki z prażonego ryżu

Pudrowe cukierki


Kogiel - mogiel

Jeszcze dzieci z cukrową watą-rarytas na odpustach 

Ciepłe lody-wafelek wypełniony słodką pianką

Jabłka w karmelu.





Witaminy raczej lizane palcami.





Był jeszcze groszek w okrągłym pudełku z dziurką ,oranżada w proszku, dmuchany ryż ,mleko w proszku które uwielbiałam  podjadać  , oraz prażony słonecznik.














Ulubionymi napojami oprócz mleka były oranżady,lemoniady oraz woda z sokiem. Latem podczas upału na każdym rogu stał przy saturatorze  sprzedawca w białym fartuchu oferując nam za parę groszy  zimną wodę, czystą lub z sokiem  .Z jednej szklanki piło całe miasto, nikt wówczas nie myślał o chorobach i zarazkach   ,liczyło się tylko ugaszenie pragnienia.





Etykiety z napoi


Mleko butelkowe

Napoje w woreczkach

Woda z syfonu






                                                                          WODA SODOWA










Na koniec zostawiam najwspanialszy rarytas z lat dzieciństwa .


LODY PINGWINY- wiele osób w różnych wpisach komentowało ich niepowtarzalny kult i smak.Dla mnie to cudo na patyku.W Świętochłowicach w mieście którym spędziłam lata dzieciństwa na Mijance to miejsce gdzie mijały się tramwaje numer 9 codziennie w okresie letnim stał sprzedawca z olbrzymią skrzynią wypełnioną lodami . Lody na patyczku , w kształcie walca zawinięte w biały pergamin z wizerunkiem arktycznego ptaka..Gdy tylko pojawił się lodziarz wszystkie dzieci zbiegały się w to miejsce.Niezapomniany smak mleka ,jajek i cukru to cały sekret tego niezapomnianego cuda.Od 70 lat rodzinna firma Młynarczyków wyrabia te lody w Lesznie.Ostatni raz jadłam Pingwiny będąc na wczasach w Ruchocicach kilka lat temu..Zwiedzając okoliczne miasteczka trafiłam na kiosk z lodami na rynku w Rakoniewicach.Oczom nie wierzyłam .Oprócz lodów włoskich można było kupić lody Pingwiny.Pierwszy odruch to kupić wszystkie jakie były w kiosku ,nie pamiętam ile kupiłam, ale dużo.Siedząc na ławce rozkoszowałam się smakiem .Początkowo lizałam a potem gryzłam zamrożoną delicję.Mieszkańcy Leszna i pobliskich miasteczek mogą delektować się tym smakiem codziennie ponieważ lody są tam dostępne do dziś .Pózniej były jeszcze lody Bambino i Calipsio ale to już inna bajka.











Lody Pingwiny















W całym wpisie ani razu nie wspomniałam o czekoladzie i wyrobach czekoladopodobnych. W latach mojego dzieciństwa czekolada była rarytasem i kupowało się ją tylko na święta. Czasami dostawało się tabliczkę na urodziny lub imieniny. Pierwsze bombonierki dostałam w dniu 1 komunii św.Takie to były czasy. Na co dzień lizaki ,landrynki czasem krówki,irysy a czekolada od święta. 
Proszę odwiedzających mój blog o wpisy w komentarzach o smakach zapamiętanych w Waszym dzieciństwie  o których nie napisałam albo je pominęłam, bo nie sposób wszystkich zapamiętać.
Opierałam się głównie na tradycyjnych smakach ze Śląska ale chętnie też poznam smaki z innych regionów i miejsc gdzie także dorastały dzieci.




Zdjęcia zapożyczone z sieci.