poniedziałek, 30 września 2013

SZMACIANE LALKI



Mam dwa pudła lalek, które nie znalazły miejsca na półkach.Czekają na lepsze czasy.Lalki szmaciane,mam do nich sentyment,szczególnie do tych z celuloidowymi buziami. Przypominają mi dzieciństwo ,nigdy jako mała dziewczynka nie miałam za wiele lalek ,może dlatego gromadzę je teraz .Uwielbiam ich malowane buzie.


Dziadek -lalka w całości wykonana z tkaniny ,wyszperany ze stosu zabawek ze sklepu w Sosnowcu.Ma 32 cm wysokości

Jest w oryginalnym ubraniu ,po odświeżeniu niektóre odbarwienia pozostały





Dziewczynka z koszykiem pachnących ziół i suszonych kwiatów.Ma 35 cm wysokości.Jest prawie nowa .Kupiłam ją razem z dziadkiem.




Ma ślicznie malowaną buzię i pachnie świeżymi kwiatami.






                              SZMACIANE LALKI Z CELULOIDOWYMI BUZIAMI





Lalka kupiona na rodzimej aukcji..Ma 65 cm wysokości.






Lalka w pozycji siedzącej .wysokość 35 cm.










                                                             MIŁY OKAZ PIĘKNA

 
Jest to laleczka porcelanowa kupiona również w Sosnowcu.Ujęła mnie swoją brzydotą .Ma 27 cm wysokości i nosek jak spłaszczony kartofel.Ja zauważyłam w tej buzi jednak nie powtarzalne piękno i zlitowałam się nad sierotką.Pewnie nikt inny by jej nie kupił.Każdy chce mieć w swojej kolekcji cudowne lalki i często nie zauważa takich o przeciętnej nie powiem brzydkiej urodzie,Mnie się podoba ten rudy piegusek.















7 komentarzy:

  1. Ulu lalki są wspaniałe! Te z celuloidowymi buziami bardzo lubię. A ostatnia jest wprost rozbrajająca. Ja bym ją zaraz aookowała, byłby z niej świetny Huckelberry Finn, przyjaciel Tomka Sawyera.

    OdpowiedzUsuń
  2. Miły okaz piękna - mamy podobne patrzenie na "okazy",
    ja też mam taką wystawioną /pewnie nie widziałaś?/
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pamiętam takie szmacianki z celuloidowymi buziami - niektóre miały niesamowicie długie nogi :) . Pieguskę z kartoflanym noskiem też bym kupiła - ma taki melancholijny, nieśmiały uśmiech . Bardzo podoba mi się również kotek :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przypominają mi dzieciństwo miałam niewiele lalek, ale taką trociniankę pamiętam, rozsypała się ze starości. Przez sentyment kiedy znalazłam taką w SH - zgarnęłam ją oczywiście:)

    OdpowiedzUsuń
  5. W dzieciństwie miałam jedną taką szmaciankę z celuloidową buzią.. miała bardzo długie nogi i dwa czarne warkocze... niestety nie przetrwała do dziś... Natomiast 'Kopciuszek' z kartoflanym noskiem jest rewelacyjny! Ja też bym go bez namysłu przygarnęła ;) Zawsze najbardziej podobały mi się wszystkie nietypowe 'dziwolągi', które mało kto nazwałby ładnymi lalkami ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne i ciekawe lale, mnie najbardziej urzekł dziadek, jak z filmu "Pomysłowy Dobromir"... Nie było tam jakiegoś Dobromira do kompletu? ;)
    Natomiast co do laleczki z żółtymi włosami i radosną buzią - miałam bardzo podobną, dzieci mi popsuły. Jeśli chodzi o ostatnią lalę "charakterystyczną", to widziałabym ją w roli "Malutkiej Czarownicy" - najmłodszej ze wszystkich czarownic, psotnej, lecz dobrej, pomagającej ludziom osóbce.Jest też książka dla dzieci o tym tytule. Dostałam ją kiedyś na Gwiazdkę i uwielbiałam po prostu. :)

    OdpowiedzUsuń