czwartek, 4 września 2014

LALKI RADZIECKIE -TASZA I LENKA

Lenka i Tasza to pospolite w Polsce w latach 70 -80 lalki z byłego Związku Radzieckiego. Wykonane z twardego plastiku ,chodzące ,posiadające mechanizm płaczu. .Budowa typowa -rozstawione rączki i plastikowe rzęsy. Wysokość 70 cm. Lenkę kupiłam od poznanego wcześniej Pana Waldemara z Katowic,który co jakiś czas zaopatruje mnie w stare lalki. Urzekła mnie swymi  niebieskimi oczyma. Pan Waldemar mieszka niedaleko mojego osiedla więc lalkę odebrałam osobiście . Po krótkiej ale miłej rozmowie obiecał mi jeszcze jedną podobną lalkę prawie że w częściach.  Kilka dni pózniej robiąc zakupy w osiedlowym sklepie zadzwonił telefon  .Był to Pan Waldemar .Przywiózł mi obiecaną lalkę. Wychodząc  ze sklepu zauważyłam brak mojego przywiązanego do poręczy  psa. Cudem uwolnił się i zwiał na panienki. .Miałam problem ,nie  wiedziałam co robić . Czy szukać słabo widzącego uciekiniera ? Czy też biegnąć na umówione miejsce i odebrać lalkę ?  Przeleciałam kilka osiedlowych uliczek i łobuza nie znalazłam . Zdenerwowana ruszyłam  po lalkę . Kiedy wracałam ujrzałam siedzącego psiaka przed sklepem .Czekał na mnie obwąchując każdą wychodzącą ze sklepu osobę .   Odczekałam  chwilę obserwując zaniepokojonego  psa . Kara musiała być.
Tego samego wieczoru lalki wyszorowałam ,naprawiłam i rozczesałam włosy nakładając wałki. Lalka w częściach Tasza, miała na buzi dodatkowo koszmarny kabaretowy  makijaż . Oczy wymalowane ,różnokolorowymi farbami, aż do wysokości brew.  Na szczęście udało mi się wszystko zmyć i wyskrobać. Wystarczyło tylko odczekać ,aż włosy wyschną ,ułożyć je i ubrać lalki.




                                                                           LENKA




Lenka po wymyciu i ułożeniu włosów ubrana została w przerobioną gotową sukienkę niemowlęcą.


























                                                                                   TASZA






Taszeńce uszyłam sukienkę z mojej starej bluzki.





















Panie Waldemarze wiem, że obejrzy Pan ten wpis ,raz jeszcze  dziękuję za lalki .

5 komentarzy:

  1. Panienki prezentują się wspaniale! Ślicznie wyglądają w tych "niedzielnych" sukieneczkach z koronkami!
    Pozdrawiam bardzo serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyglądają teraz jak nowe. Pięknie im w tych sukienkach. Uszyta przez Ciebie trochę mi przypomina, białe, radzieckie fartuszki szkolne. Zawsze mi się ogromnie podobały i wielkie kokardy we włosach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię takie lalki w jaśniutkich kieckach :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne lalki !!!! Mam nadzieję kiedyś na taką trafić :)
    Wyobrażam sobie jak musiałaś się zdenerwować ucieczką Twojego pupila ...
    Dobrze, że wszystko tak się skończyło :)

    OdpowiedzUsuń
  5. świetne - w sumie stwierdzam, że brak u mnie takiej z brązową grzywą:)
    O pamiętam jak mój zwierz na laski poleciał:(

    OdpowiedzUsuń