poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Moje lalki celuloidowe

Dostałam taką  lalkę do ojca chrzestnego kiedy miałam roczek, nie mam pojęcia co stało się z nią póżniej. Pewnie zepsuta wylądowała na śmietniku.Zawsze marzyłam o tym aby mieć ją ponownie.Kojarzy mi się z dzieciństwem. Kilka razy licytowałam ją na aukcji i zawsze ktoś był szybszy albo cena była zbyt wysoka.Ostatecznie trafiłam na miłą sprzedawczynię i dzięki jej uprzejmości udało mi się ją zdobyć.Niecierpliwie czekałam na przesyłkę.Wiedziałam w jakim stanie będzie lalka ale to mnie nie zrażało .Gdy otwierałam pudło ujrzałam moje wymarzone cudo w częściach i bardzo brudne.Zaciągnęłam informacji w internecie jak i czym czyścić celuloid. Wymyłam delikatnie wszystkie części połączyłam nowymi gumkami ,ubrałam w sukienkę .Mimo swojego wieku jest śliczna i moja.



                                                                    MOJA  ZOSIA



Ma 70 cm wysokości

Duże niebieskie oczy









Myślę ,że sukienka i kapelusik trafiony .Wygląda jak mała dama





 

             Zosia na starych  fotografiach

                                 
Moja kuzynka Aldona z lalką  lata 60 


Moja babcia Maria z kuzynką  Aldoną  ,obok znajoma babci z lalką



Irena Komorowska moja sąsiadka z lalką

Irka z Różą  także bawiły się tą lalką

                                                                                MARYSIA    


               
Ma 60 cm wysokości






Jest w stanie idealnym ,brakuje jednak trochę rzęs w oczkach.Nie mam pojęcia jaką metodą wstawia się rzęsy do tego typu lalek

Do zielonych oczu  świetnie pasuje zielona sukienka




Marysia ma ruchome oczy 










                                                                          TERESA










Lalkę zdobyłam dzięki uprzejmości koleżanki mojej córki  Izie.,była  to lalka jej babci. .Izuniu bardzo Ci dziękuję.Jak będziesz w Polsce zapraszam.



7 komentarzy:

  1. Świetny blog napewno będe często zaglądać ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię celuloidy w stylu Zosi i Teresy.U mnie w rodzinie była taka Zosia, niestety zachowała się już tylko na starej fotografii...przepadła gdzieś w ...minionym czasie...
    Pozdrawiam ciepło i dziękuję za odwiedziny

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoja Zosia jest piękna, fantastycznie zachowana!

    OdpowiedzUsuń
  4. Też miałam taką "Zosię", pamiętam, chociaż minęło już 57 lat ! Od niedawna szukam jej na aukcjach, po blogach, tęsknię za swoją Alusią :(
    Teraz poszukuję jej z myślą o swojej wnuczce, teraz 8 miesięcznej Zosi dla której gotowa jestem ją znaleźć i kupić, niech będzie pamiątką po babcinej lalce, którą kupiono mi na moje 1 urodziny. Do tego był drewniany zielony wózek. A z opowiadań mamy wiem, że uczyłam się przy nim chodzić :))
    Pozdrawiam, dziękuję Alicja

    OdpowiedzUsuń
  5. Alicja, ta sama (z komentarza 16 marca 2014): mam swoja Alusię, nieco mniejsza, wygrana na licytacji.
    Czy na pewno to ONA? , o to zapytałam swoja 90-letnia mame,jednak nie pamietała, czy to ta sama lalczyna buzia. Dla mnie to jest ONA, teraz muszę ja doprowadzic do stanu uzywalnosci. Ma wiszące rece, gumki do wymiany, bez ubranka. Ważne, ze jest już ze mna,pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. These dolls are all beautiful, especially the first one. Her outfit is gorgeous!

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam taką w piwnicy, prezent od babci (głowa poluzowana ze starymi gumkami) ... Wystroję ją na moje 60 lat :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń